Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunikacja miejska w Lublinie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunikacja miejska w Lublinie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 sierpnia 2018

Żądania płacowe w MPK Lublin

Kurier Lubelski poinformował o żądaniach płacowych kierowców lubelskiego MPK. Moim zdaniem, błędnie napisano o "straszeniu" w tytule artykułu: Kierowcy MPK chcą więcej zarabiać i straszą protestem. Pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego jedynie informują o niektórych możliwych następstwach niskich płac, które otrzymują. Oto fragment odnośnego artykułu pana Artura Jurkowskiego:
"Czy przelew w wysokości 1600-1800 złotych jest zgodny z odpowiedzialnością, wysiłkiem, czasem spędzonym w pracy? - pytają w liście otwartym, który trafił do naszej redakcji, „kierowcy i mechanicy MPK”, określający siebie mianem „niezrzeszeni”."

Jakieś flagi, ulotki, rozmowy z pasażerami, a nawet strajk - to mniejsze problemy od możliwego zwalniania się w celu znalezienia pracy za wyższe wynagrodzenia. Uczciwie trzeba zauważyć, że w "naszej części Europy" (także w dawnych państwach socjalistycznych) praca na analogicznych stanowiskach jest wyżej wyceniania - kierowcy zarabiają więcej, a nawet znacznie więcej. Przegląd wybranych ofert pracy dla kierowców komunikacji miejskiej zamieszczam niżej.

Skutkiem zwalniania się (zwłaszcza masowego) kierowców z pracy w lubelskim MPK mogłaby być zapaść komunikacji miejskiej. To przerosłoby każdego Prezydenta Lublina w nowej kadencji - w tym kontrkandydatów pana doktora Krzysztofa Żuka, którym protest kierowców komunikacji miejskiej może wydawać się odpowiedni do ich planów (to jest zwyciężenia w wyborach). W nowej kadencji, ponieważ zmiana pracy (a niekiedy przeprowadzka całą rodziną kilkaset kilometrów) zajęłaby trochę czasu. W przypadku zapaści komunikacji miejskiej w Lublinie dyrekcja lubelskiego Zarządu Transportu Miejskiego mogłaby zająć się "zabawą resorkami", zaś sam ZTM zapewne zostałby rozwiązany. Bo po co utrzymywać "zarząd od komunikacji" w stanie zapaści komunikacji miejskiej?

Przyjrzyjmy się wybranym ofertom pracy dla kierowców autobusów komunikacji miejskiej.


I. Republika Czeska

1. Brno:
Przedsiębiorstwo Komunikacyjne Miasta Brna organizuje dnia 25 września 2018 r. spotkanie otwarte do pracy  na stanowisku kierowcy 
Jak widać, oferują nawet dodatek przy naborze "aż do" wysokości stu tysięcy koron czeskich,  czyli około 16 - 17 tysięcy złotych polskich (zależnie od kursów walut). Do Brna jest niezbyt daleko - a skorzystanie z odpowiedniej promocji na bilety (np. kolejowe) umożliwia tanie podróżowanie.

Oto (dotyczący kierowców autobusów) fragment ich ogłoszenia o naborze pracowników:
Płaca w wysokości 33 tysięcy koron czeskich (a więc bliska 5 tysiącom złotych polskich może wydać się kusząca dla osób zarabiających znacznie mniej. Wysokie "dodatki powitalne" (zależne od zakresu uprawnień do prowadzenia pojazdów) również mogą skłaniać do zmiany pracodawcy.


Mniej konkretne jest (dotyczące kierowców) ogłoszenie Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego Miasta Ołomuńca:



3. Ostrawa - miasto położone blisko granicy z Polską:
Przedsiębiorstwo Komunikacyjne Ostrawy zachęca kierowców do pracy u siebie płacami w wysokości 28 tysięcy koron czeskich (znacznie powyżej 4 tysięcy złotych) oraz dodatkiem "powitalnym" w wysokości 15 tysięcy koron. Oto część ich ogłoszeń:


4. Praga:
ogłoszeniu Przedsiębiostwa Komunikacyjnego Pragi szególną uwagę zwracają: wynagrodzenie (35 tysięcy koron czeskich) oraz różne świadczenia dodatkowe (wycenione łącznie na ponad 50 tysięcy koron czeskich):



II. Republika Słowacka
Przedsiębiostwo Komunikacyjne Bratysława zachęca do pracy u siebie wynagrodzeniem w wysokości przynajmniej 1,5 tysiące euro miesięcznie oraz możliwością zyskania 3 tysięcy euro przy naborze - oto część ich ogłoszenia:



III. Austria
Linie Wiedeńskie oferują jeszcze wyższe wynagrodzenie miesięczne (ponad 1,6 euro miesięczne) - przy czym standardowy tydzień pracy to 37,5 godziny; oto frgment ogłoszenia:


IV. Polska

Lublin:
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne rekrutuje kierowców - oto fragment ogłoszenia:
Nawet nie wspominają o wysokości wynagrodzenia miesięcznego - bo i o czym tu wspomninać (bez kompromitowania się).

niedziela, 28 stycznia 2018

Lubelski lans: Dres, butla i autobus.

Pasażer autobusu MPK Lublin (linia nr 2) udowodnił dziś, że autobusem lubelskiej komunikacji miejskiej da się przewieźć dużą butlę gazową.

Dres, butla i autobus – Lubelskim autobusem miejskim da się przewieźć butlę gazową - udowodnił to 28 stycznia 2018 (w niedzielę) jakiś człowiek.
Zdjęcie wykonano około godziny 15.45 dnia 28 stycznia 2018 r.
(w rejonie skrzyżowań i mostów obok Kalinowszczyzny i Turystycznej).


To jest lan ... lubelski lans. Dres - butla - autobus.

Obrazek (bez demotywatora).

Różne są "sporty" ...
Náhlovský, Mladý - Fakír a jeho učeň

niedziela, 23 kwietnia 2017

Ślepota na potrzeby niepełnosprawnych!

Przy ul. Hirszfelda w Lublinie są domy mieszkalne (w tym wielorodzinne) oraz mieści się Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnych im. Prof. Zofii Sękowskiej w Lublinie (będący placówką miejską).

Ktoś rozsądny mógłby mieć czelność pomyśleć, jakoby otoczenie tegoż ośrodka było precyzyjnie zorganizowane w sposób ułatwiający życie niepełnosprawnym, osobom z ich otoczenia oraz innym ludziom (w tym zamieszkałym w tamtej okolicy). Niestety, zdrowy rozsądek zderza się (być może nawet boleśnie) z realiami. Przyjrzyjmy się wybranym obrazom, ukazującym ul. Hirszfelda i jej rejon.

Oto fragment mapy odnośnego rejonu:
Jak widać (a chodzi o widok w stronę północną), chodnik przy ogrodzeniu Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego ... kończy się przy zjeździe na jego posesję - dalej nie ma chodnika, nawet po drugiej stronie ulicy.
Teraz patrzymy w kierunku południowym - po prawej stronie (czyli od zachodu) jest blok mieszkalny przy ul. Hirszfelda 6, a ciut dalej Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy (jeśli osoba niewidoma lub niedowidząca nie wpadnie na / pod samochód, to może "pocałować" słup):
Pora na pokazanie miejscowego "hitu" (a właściwie kitu) - czyli schodów, pozwalających (ludziom sprawnym i jednocześnie śmiałym) przedostać się z ul. Hirszfelda na chodnik przy Al. Smorawińskiego (albo na odwrót).
Nadal patrzymy w kierunku południowym (od strony chodnika przy Al. Smorawińskiego):
Teraz zaś spójrzmy w dół - to jest w drugą stroną (a dokładnie: na północ):

Nie ma co narzekać. Przecież są schody - a mogli ludziom kazać skakać przez ściankę wspinaczkową. Poza tym, nie każdy upadek ze schodów tak się kończy:

W okolicy znajduje się przystanek komunikacji miejskiej "Szwedzka 02", jest to przystanek linii nr 36 (z opłakanie małą liczbą kursów):
Wystarczyłoby ten przystanek przenieść w kierunku zachodnim ("cofnąć go") - tam, gdzie od lat istnieje zatoka dla samochodów - by bardzo wielu ludzi (w tym okoliczni mieszkańcy oraz niepełnosprawni) miało o wiele większy pożytek z komunikacji miejskiej na tym obszarze, bo taka lokalizacja przystanku komunikacji miejskiej umożliwiłaby zatrzymywanie się tam także autobusom linii nr 74 (z wieloma kursami, szczególnie w dni powszednie):

Miejmy nadzieję, że potrzebne (a zwłaszcza konieczne) zmiany w rejonie ul. Hirszfelda zostaną wprowadzone bez czekania na jubileusz kolejnych 700 lat od lokacji Lublina przez króla Władysława Łokietka.

czwartek, 20 kwietnia 2017

Biletomaty ze "swoim angielskim".

Podkreślenia wymagają duże zasługi Pani Marty Wcisło (lubelskiej Radnej oraz Wiceprzewodniczącej Rady Miasta) w dziele "przekonania" dużej liczby biletomatów w pojazdach sieci ZTM Lublin (a właściwie przekonania nadzorców biletomatów) co do tego, że zasadą w języku angielskim jest używanie końcówki
"-(e)s" w trzeciej osobie liczby pojedynczej czasu teraźniejszego prostego (Present simple). Efektem tych oddziaływań (przeprowadzanych bez rozgłosu) jest to, że wiele biletomatów w pojazdach przestało "zjadać" końcówkę "-s" przypadku czasownika give ("dawać") oraz końcówkę "-es" przy czasowniku do w funkcji "słówka pomocniczego".


Oto przykładowy ekran w wersji przed zmianami (czyli ze z błędną formą don't give):
Rozpowszechniło się używanie w biletomatach wewnątrz pojazdów poprawnych form językowych: gives oraz doesn't give. Dlatego z zaskoczeniem przyjmuję fakt, że część biletomatów w pojazdach lubelskiej komunikacji miejskiej nadal "swój angielski" ma - czyli w istocie buntuje się wobec oddziaływań oświatowych Wiceprzewodniczącej lubelskiej Rady Miasta.

Oto ekran biletomatu, który wciąż "swój angielski" ma (zdjęcie z dnia 20 kwietnia 2017 r.):
Na tak zwany pierwszy rzut oka ktoś mógłby uznać za niezbędne skontrolowanie napisów we wszystkich biletomatach sieci komunikacyjnej Zarządu Transportu Miejskiego w Lublinie. Moim zdaniem, to byłaby przesada. Nie tylko dlatego, że chodzi o biletomaty wewnątrz pojazdów - i to typu (modelu) ukazanego powyżej. Jest jeszcze jedna cecha zawężająca "krąg podejrzanych". Chętnie podzielę się hipotezą na ten temat z Zarządem Transportu Miejskiego. Być może przy okazji udałoby się porozmawiać o dacie rozpoczęcia testów wielokrotnie już omawianej propozycji skorygowania trasy linii nr 19 Dobrym początkiem byłoby dodanie (według skorygowanej trasy) czterech kursów (między szczytami komunikacyjnymi) - po jednym kursie na godzinę; w celu obniżenia kosztów, kursy testowe (czyli obok Politechniki Lubelskiej oraz przez część ul. Głębokiej) mogłyby zaczynać się na pętli w pobliżu os. Kruczkowskiego, a nie na ul. Inżynierskiej.



niedziela, 26 marca 2017

Jedna linia to za mało!?!

Dziś rano na ulicy Romera zauważyłem autobus komunikacji miejskiej z dwoma numerami linii z tyłu (jeden z widocznych numerów to "21") - niestety, wtedy nie zdążyłem zrobić zdjęcia.

Parę godzin później (tuż przed godziną 12:15) naprzeciwko Bazaru (na przystanku nr 1901 "Dworzec Główny PKS 01") sfotografowałem inny autobus lubelskiej komunikacji miejskiej z podwójnym oznaczeniem linii. Oto zdjęcie:
Fotka Janusza Polanowskeho.
Od jakiegoś czasu jeżdżą po Lublinie dwusystemowe pojazdy komunikacji miejskiej - dwusystemowość przejawia się tak różnie, że niekiedy trolejbus od autobusu da się odróżnić jedynie "łapami" albo ich brakiem. Całkowitą nowością są pojazdy "dwuliniowe". Jak widać, wolnego miejsca jest tak dużo, że zmieściłoby się jeszcze więcej oznaczeń linii - by korzystanie z komunikacji miejskiej było jeszcze bardziej ... inspirujące.

wtorek, 17 stycznia 2017

Czyżby była nadzieja na nowe rozwiązania w komunikacji miejskiej?

Z dobrze zorientowanego źródła doszła do mnie informacja o rozpoczętym przed około godziną (czyli ok. godziny 15.30) spotkaniem osób z dwóch miejskich zarządów: Zarządu Transportu Miejskiego oraz Zarządu Dróg i Mostów.

W niejednym piśmie (w tym z podpisem Wiceprezydenta Lublina), które widziałem, oraz w niejednej rozmowie z pracownikami Zarządu Transportu Miejskiego zawarty był sygnał, jakoby jakaś zmiana (np. trasy linii autobusowej) wymagała "zmiany drogowej" (np. wybudowani zatoki przystankowej lub zmiany geometrii skrzyżowania ulic). Być może takich zagadnień nazbierało się już tak wiele, że doszło do spotkania, które być może spotkanie nadal trwa. Takie spotkania powinny być czymś zwyczajnym (wprost oczywistym) i realizowanym na bieżąco; oczywiście, byłoby sprawniej dokonywać uzgodnień w jednym wspólnym zarządzie - ale dopóki w Lublinie istnieją dwa odrębne zarządy, oby korzystnych dla lublinian spotkań tego rodzaju było jak najwięcej.

Miejmy nadzieję, że wkrótce ukaże się oficjalny komunikat w związku z dzisiejszym spotkaniem pracowników ZTM oraz ZDM - zwłaszcza z dobrymi dla pasażerów informacjami.

piątek, 13 stycznia 2017

Feralne wydłużenie trasy linii nr 13 w roku 2016.

W swoistym sprawozdaniu za rok 2016 Zarząd Transportu Miejskiego wspomniał (między innymi) o wprowadzonej zmianie trasy linii nr 13 (faktycznie doszło do jej wydłużenia). Według uzyskanych przeze mnie informacji, stało się tak wskutek inicjatywy Rady Dzielnicy Za Cukrownią. Rzeczywiście, zasadne było poprowadzenie przez tę dzielnicę linii komunikacji miejskiej w kierunku Centrum Lublina. Duży problem stanowi mało sensowne dalsze (czyli przez Czuby) skierowanie "trzynastki".

Poważnym błędem było poprowadzenie linii nr 13 w kierunku "dalekich Czubów". Co osiągnięto w ten sposób? Drugie (poza linią nr 42) bezpośrednie połączenie między ulicą Granitową (osiedlem Poręba) a Czechowem; z tym, że - od pętli "na Porębie" - linia nr 13 (w kierunku os. Paderewskiego) pokonuje nieco ponad 30 przystanków, zaś linia nr 42 (w kierunku os. Choiny) nieco ponad 20 przystanków. Na Czechowie (zwłaszcza na przystankach przy ul. Koncertowej) można się przesiąść z linii nr 42 i dojechać do osiedla Paderewskiego bez "wycieczki przez Centrum Lublina". Dla znakomitej większości mieszkańców "dalekich Czubów" o wiele lepszym rozwiązaniem byłoby zwiększenie liczby kursów linii nr 42, a jeszcze bardziej uruchomienie z rejonu ul, Gęsiej nowej linii w kierunku os. Paderewskiego - najlepiej tak, by kursowała przez ul. Sowińskiego (bo w okolicach Rektoratu UMCS parę dodatkowych linii się przyda) oraz (dalej w kierunku Czechowa) wprost ulicą Poniatowskiego i wiaduktem Poniatowskiego (bez "zapychania" Alei Racławiskich i Alei Długosza).

O wiele lepszym rozwiązaniem (od "wersji z 2016 roku") byłoby doprowadzenie "trzynastki" maksymalnie do pętli "Widok". Wydłużenie trasy linii nr 13 powinno nawiązywać do dawnej linii nr 13 bis; z uwagi na potrzebę poprawienia komunikacji miejskiej na Majdanie Wrotkowskim (potrzebę zaakcentowaną w interpelacji pana radnego Leszka Daniewskiego), linia nr 13 mogłaby zostać (na omawianym odcinku) skierowana ulicami:
  • Diamentową,
  • Żeglarską,
  • Janowską,
  • Nadbystrzycką (odcinkiem między mostem kolejowym a Czubami),
  • Jana Pawła II (powstałoby pierwsze połączenie między ul. Janowską a przystankami "osiedle Górki"),
  • Filaretów (z końcowym na osiedlu Widok).

Za sprawą takiej trasy zwiększyłaby się liczba wariantów połączeń - nie tylko z rejonu Za Cukrownią (który był szczególnie ważny przy planowaniu wydłużenia "trzynastki"), ale także otwierałoby zupełnie nowe warianty połączeń dla mieszkańców rejonu ulicy Janowskiej. Wprowadzenie takiego wariantu trasy linii nr 13 skutkowałoby zaniechaniem określonych propozycji zmian - dotyczących tras linii: nr 21 oraz nr 38 - zaprezentowanych parę dni temu. Poza tym, mieszkańcy dodatkowych części Czechowa (zwłaszcza rejonu os. Paderewskiego) uzyskaliby bezpośredni dojazd w rejon Zalewu Zemborzyckiego.

Zdaję sobie sprawę z tego, że sporo osób mogło już przyzwyczaić się do "trzynastki", jadącej na "dalekie Czuby" z pominięciem pętli "osiedle Widok"; część z tych osób mogłaby opowiadać się za utrzymaniem tego wariantu linii nr 13, który wprowadzono w roku 2016 - zwłaszcza chodzi o możliwość przesiadek na przystankach "Klub Jeździecki". O wiele lepszym rozwiązaniem byłoby przekształcenilinii nr 50 w linię całodzienną i całotygodniową oraz (w miarę możliwośći) uruchomienie przez ulicę Krochmalną zupełnie nowej linii trolejbusowej od Dworca PKP w kierunku Węglina (przed realizacją zapowiadanej rozbudowy trakcji trolejbusowej taka linia trolejbusowa mogłaby mieć krótszą trasę (np. z końcowym przy ul. Granitowej).

Ktoś (np. pracujący w ZTM) mógłby zauważyć, że z petli na osiedlu Widok już teraz można bez przesiadki dojechać w rejon osiedla Paderewskiego (korzystając z linii nr 26). Rzeczywiście, tak jest, jednak przez odcinek Alei Racławickich obie te linie (nr 13 oraz nr 26) "na Paderewskiego" zmierzają w dwóch przeciwnych kierunkach". Na taki "zarzut" można by odpowiedzieć: "zorganizujcie nową pętlę!"  lub "dopuśćcie zawracanie na odcinku ul. Filaretów między ulicami: Jana Pawła II i Zana!"). Budowa nowej pętli to zadanie złożone (szczególnie według słów pracowników ZTM) - oczywiście w Lublinie, bo poza nim (np. w Łagiewnikach) autobusy komunikacji miejskiej są w stanie zawracać w pobliżu jakiegoś ugoru na ułożonych obok siebie płytach betonowych. Aby wiele zadań uprościć, niezbędna byłaby rzeczywista chęć Zarządu Transportu Miejskiego do współpracy z Zarządem Dróg i Mostów.

Powyższy widok pochodzi z filmowej relacji
(proszę oglądać ostatnią minutę nagrania):

czwartek, 5 stycznia 2017

Radny Leszek Daniewski za komunikacją miejską między ul. Janowską a os. Nałkowskich.

Interpelacja:
To ważna interpelacja. Wprawdzie istotne może okazać się poprawienie stanu dróg pieszych między ulicami Rąblowską i Parczewską a osiedlem Nałkowskich - jednak również mieszkańcy "zza rzeki" (czyli mieszkający po zachodniej stronie Bystrzycy) mają prawo do komunikacji miejskiej - również w ramach dzielnicy i parafii, a nie wyłącznie w rejon ul. Okopowej lub do Krężnicy Jarej. Należy docenić troskę pana radnego Leszka Daniewskiego, również w tym zakresie.

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Jedzie brudas z daleka, przed umyciem ucieka.

Błędem byłoby wymaganie w pojazdach komunikacji miejskiej czystości (a zwłaszcza sterylności) właściwej szpitalnym salom operacyjnym. Jednak przydaje się zdrowy rozsądek - trzeba unikać zarówno wymagań (nadmiernie) wyśrubowanych, jak i akceptowania pojazdów tak bardzo oblepionych brudem, że rzeczownik "zaświnienie" byłby zbyt delikatnym określeniem.

Aktualna aura przyczynia się do zabrudzenia pojazdów - w tym poruszających się na liniach lubelskiej komunikacji miejskiej (sieci ZTM). Czystsza mogłyby być, między innymi, część pojazdów, które znajdują się w zasobach Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Lublinie - jednak na ogół szyby w nich są przejrzyste (także w pojazdach z zabrudzoną karoserią).

Zszokował mnie stan autobusu, który dziś kursował na linii nr 78. W środku było czysto, ale (z powodu mocnego zabrudzenia szyb) jednocześnie tak ciemno, że niemożliwością okazało się wykonanie zdjęcia. Fotografie wykonane na przystanku (Rzemieślnicza 02) ukazują skalę zabrudzenia tegoż autobusu:
Wprawdzie ten autobus jechał z daleka (bo trasą z Zemborzyc Podleśnych), ale przed myciem uciekał od czasu znacznie przekraczającego wykonanie odnośnego kursu (a chyba także wszystkich wcześniejszych kursów dzisiaj).

Wyrażam nadzieję na to, że Zarząd Transportu Miejskiego przyczyni się do tego, by "z wodą przeprosiły się" pojazdy komunikacji miejskiej (w tym widoczny na powyższych zdjęciach autobus).

niedziela, 18 grudnia 2016

Wielka tajemnica ZTM - czyli linia nr 70.

Mogłoby się wydawać, że linia nr 70 jest "małym pryszczem" w ramach sieci komunikacyjnej lubelskiego Zarządu Transportu Miejskiego; ot, takie sobie "kółeczko z pętelką" - czyli trasa z osiedla Felin (przystanku Felin 02)  na osiedle Felin (przystanek Felin 03), wiodąca na ogół "opłotkami"):

Przyjrzyjmy się wyżej wspomnianej pętelce - a zwłaszcza przystankom przy ul. Brzegowej. Na szczególną uwagę zasługuje przystanek Brzegowa - wiadukt 02 NŻ. Jego lokalizację wskazuje link, prowadzący do map Google; warto nieco pomniejszyć obraz - by dało się ustalić położenie tegoż przystanku względem pobliskiego odcinka nowej obwodnicy:
To nadal nie ukazuje nam administracyjnej przynależności tego przystanku (a być może także przynajmniej jeszcze jednego z przystanków przy ul. Brzegowej). Odwołajmy się do zbliżenia z oficjalnego schematu lubelskiej komunikacji miejskiej:
Okazuje się, że ulica Brzegowa znajduje się nie tylko w innej gminie (gminie miejskiej Świdnik), ale także w innym powiecie (bo Świdnik jest miastem powiatowym).
Powyższy schemat ukazuje także granice stref biletowych na oficjalnych liniach sieci ZTM, które obsługują także Świdnik - to jest na liniach: nr 5, nr 35 oraz nr 55. Osoby korzystające z tych trzech oficjalnych linii "do Świdnika" już w granicach administracyjnych Lublina mają obowiązek korzystać z biletów właściwych dla strefy podmiejskiej - co dotyczy także osób mieszkających w pobliżu trasy przejazdu jeszcze przez Lublin. Dzieje się tak, bo niekiedy bliżej położony lub łatwiej dostępny dla kogoś (np. mieszkającego po lubelskiej stronie granicy administracyjnej) jest przystanek na obszarze "za granicą Lublina". Za to na ul. Brzegowej w Świdniku wystarczają bilety strefy miejskiej; merytorycznie wydaje się to uzasadnione, ale dziwi przechodzenie do porządku dziennego przez ZTM nad tym, że linia nr 70 jest czwartą linią "do Świdnika".

Jakie są przyczyny milczenia ZTM'u o tym, co i tak jest dostępne - i to dzięki materiałom przez sam ZTM udostępnianym?

czwartek, 8 grudnia 2016

Czy ZTM zna trasy linii komunikacji miejskiej?

Tytułowe pytanie może zaskakiwać lub szokować - zaś samych ZTM'owców zapewne oburzać.
Jakże ZTM Lublin mógłby nie znać stras linii komunikacji miejskiej? Przecież sam trasy te układa orz nadzoruje funkcjonowanie komunikacji miejskiej.

Zbadajmy fakty, przywołajmy dowody.
1. Tak przedstawia się góra strony głównej ZTM w Lublin:

2. Poniżej widać górę profilu ZTM Lublin w serwisie "Facebook":

3. Oto zaś trasa linii nr 57 - to jest linii, którą obsługuje widoczny na odnośnych zdjęciach autobus:

Przeanalizujmy powyższe dane:
* Widoczny na odnośnych zdjęciach autobus linii nr 57 znajduje się  na przystanku Plac Litewski 02 przy ul. 3 Maja.
* Rozkład linii nr 57 na odnośnym przystanku wskazuje na to, że końcowy linii nr 57 znajduje się przy ul. Turystycznej w Lublinie.
* Dlaczego zatem na w/w fotografiach (a właściwie fotografii) widać napis wskazujący na ul. Mełgiewską przy WSEI (Wyższej Szkole Ekonomii i Innowacji), choć linia nr 57 kursuje ("w tę stronę" do przystanku przy ul. Turystytcznej?
* Co więcej, na stronach internetowych ZTM Lublin pojawia się także inne zdjęcie:

* Na ostatnio zamieszczonej fotce widzimy znajdujący się na przystanku Ogród Saski 03 (obok Ogrodu Saskiego) autobus linii nr 44, podobno (według napisu na autobusie) zmierzający do przystanku końcowego przy ul. Paderewskiego - choć linia nr 44 ("w tę stronę") kursuje aż do Jakubowic Konińskich.

Czy - w świetle przedstawionych dowodów - można ufać, że ZTM Lublin rzeczywiście zna trasy linii komunikacji miejskiej (podobno) przez tenże ZTM nadzorowanej?

Najważniejsze, że autobus jedzie dalej:

czwartek, 1 grudnia 2016

Zdrowie psychiczne ważne jest

Węglin jest jedyną dzielnicą Lublina (i zarazem odległą od Abramowic), która - dzięki zaangażowaniu i trosce Zarządu Transportu Miejskiego - uzyskała bezpośrednie połączenie z Abramowicami za sprawą aż dwóch linii komunikacji miejskiej. Jakby tego było mało, to do Abramowic można dojechać bezpośrednio także z dość bliskiej od Węglina pętli przy ul. Granitowej.

Linia nr 151 kursuje od wielu lat; łączy ona Węglin z Abramowicami od dłuższego czasu. W roku 2016 pętlę "Węglin" (w tym przystanek Węglin 02) z Abramowicami  połączono także przy pomocy linii nr 38 - oficjalnie autobusowej, ale często obsługiwanej przez trolejbusy. Z kolei linia nr 152 bezpośrednio łączy ul. Granitową (przystanek Os. Poręba 02) z pętlą przy ul. Abramowickiej.

Warto odnotować również to, że na trasie trzech odnośnych linii znajduje się "zespół przystankowy" - w tym przypadku: para przystanków - o nazwie Szpital Neuropsychiatryczny (01, 02).

Jakie są przyczyny aż tak wielkiej dbałości Zarządu Transportu Miejskiego o sprawne (i to bez żadnych przesiadek) dotarcie z odnośnego rejonu Lublina w okolice "Psychiatryka"? Być może odpowiedzi udzieli ZTM (dane kontaktowe).

Poniższe obrazy ukazują trasę linii: nr 151, nr 38 oraz nr 152:




Mój protest odnośnie do lubelskiego referendum z dnia 7 kwietnia 2019 roku

Oto mój protest odnośnie do lubelskiego referendum z dnia   7 kwietnia 2019 roku (dnia 18 kwietnia 2019 r. protest przyjęto w biurze pod...