Pokazywanie postów oznaczonych etykietą schody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą schody. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 kwietnia 2017

Ślepota na potrzeby niepełnosprawnych!

Przy ul. Hirszfelda w Lublinie są domy mieszkalne (w tym wielorodzinne) oraz mieści się Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnych im. Prof. Zofii Sękowskiej w Lublinie (będący placówką miejską).

Ktoś rozsądny mógłby mieć czelność pomyśleć, jakoby otoczenie tegoż ośrodka było precyzyjnie zorganizowane w sposób ułatwiający życie niepełnosprawnym, osobom z ich otoczenia oraz innym ludziom (w tym zamieszkałym w tamtej okolicy). Niestety, zdrowy rozsądek zderza się (być może nawet boleśnie) z realiami. Przyjrzyjmy się wybranym obrazom, ukazującym ul. Hirszfelda i jej rejon.

Oto fragment mapy odnośnego rejonu:
Jak widać (a chodzi o widok w stronę północną), chodnik przy ogrodzeniu Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego ... kończy się przy zjeździe na jego posesję - dalej nie ma chodnika, nawet po drugiej stronie ulicy.
Teraz patrzymy w kierunku południowym - po prawej stronie (czyli od zachodu) jest blok mieszkalny przy ul. Hirszfelda 6, a ciut dalej Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy (jeśli osoba niewidoma lub niedowidząca nie wpadnie na / pod samochód, to może "pocałować" słup):
Pora na pokazanie miejscowego "hitu" (a właściwie kitu) - czyli schodów, pozwalających (ludziom sprawnym i jednocześnie śmiałym) przedostać się z ul. Hirszfelda na chodnik przy Al. Smorawińskiego (albo na odwrót).
Nadal patrzymy w kierunku południowym (od strony chodnika przy Al. Smorawińskiego):
Teraz zaś spójrzmy w dół - to jest w drugą stroną (a dokładnie: na północ):

Nie ma co narzekać. Przecież są schody - a mogli ludziom kazać skakać przez ściankę wspinaczkową. Poza tym, nie każdy upadek ze schodów tak się kończy:

W okolicy znajduje się przystanek komunikacji miejskiej "Szwedzka 02", jest to przystanek linii nr 36 (z opłakanie małą liczbą kursów):
Wystarczyłoby ten przystanek przenieść w kierunku zachodnim ("cofnąć go") - tam, gdzie od lat istnieje zatoka dla samochodów - by bardzo wielu ludzi (w tym okoliczni mieszkańcy oraz niepełnosprawni) miało o wiele większy pożytek z komunikacji miejskiej na tym obszarze, bo taka lokalizacja przystanku komunikacji miejskiej umożliwiłaby zatrzymywanie się tam także autobusom linii nr 74 (z wieloma kursami, szczególnie w dni powszednie):

Miejmy nadzieję, że potrzebne (a zwłaszcza konieczne) zmiany w rejonie ul. Hirszfelda zostaną wprowadzone bez czekania na jubileusz kolejnych 700 lat od lokacji Lublina przez króla Władysława Łokietka.

środa, 19 kwietnia 2017

Siedziba Rady Dzielnicy Wrotków - od d...(dużo mniej reprezentacyjnej) strony.

Władze Lublina dedykują radom dzielnic zespół stron internetowych w miejskim serwisie internetowym. Fundacja Wolności również poświęca sporo uwagi lubelskim radom dzielnic - np. za sprawą serwisów sieciowych: Rady Dzielnic oraz Jawny Lublin. Można by odnieść wrażenie, jakoby lubelskie rady dzielnic stały "frontem do klienta" - czyli były otwarte na współpracę z mieszkańcami, których (podobno) reprezentują, przynajmniej oficjalnie.

Obcy mi jest zamiar kwestionowania dobrych chęci rad dzielnic oraz poszczególnych osób w nich działających. Warto jednak przyjrzeć się, jak hasło "frontem do klienta" przedstawia się w praktyce - i to na samym "poziomie" fizycznej dostępności siedzib lubelskich rad dzielnic. Zgodnie z regułą "bliższa koszula ciału", zaczynam od ukazania aspektów architektonicznych dostępności siedziby Rady Dzielnicy Wrotków. Niech "przemówią" widoki z serwisów internetowych oraz fotografie - wykonane dziś (dnia 19 kwietnia 2017 r.) po godzinie dziewiętnastej.

Lokalizacja (ul. Nałkowskich 112 w Lublinie) następująco przedstawia się na mapach systemu Google:
Ktoś mógłby odnieść wrażenie, jakoby chodziło o aptekę lub o osiedlową przychodnię:
Nic bardziej mylnego! Do siedziby Rady Dzielnicy Wrotków wchodzi się od d...(użo mniej reprezentacyjnej) strony - czyli przez rampę dawnego zaplecza aptecznego, co widać na tym obrazku:
Jesteśmy przed wejściem (o ile trafiliśmy przed rampę wyładowczą).
Skoro już tu dotarliśmy, to spróbujmy wejść - zaczynając od dostania się na rampę:
Tak, tak - współczesne i zarazem zadbane rampy wyglądają zupełnie inaczej (przykład). Postarajmy się, jednak docenić to, że Miasto Lublin z publicznych pieniędzy zapewnia mieszkańcom "powtórkę z historii"; wprawdzie nie jest do żadne Art Deco, ani nawet przaśne warunki z czasów Władysława Łokietka, ale wariacja à la "stary zaniedbany GeeS" również może być - za coś przecież Miasto Lublin płacić czynsz musi (i to komu!), jakby żadnej placówki miejskiej (np. szkoły lub przedszkola) na Wrotkowie nie było.

Gdy już przekroczymy te "święte progi" (co dla staruszków i osób niepełnosprawnych byłoby równoznaczne z cudem), to będziemy mieć tylko z górki - i to dosłownie.

Jesteśmy w środku!

Zostają "tylko schody":

Kroczmy śmiało:

Potem w lewo, dalej prosto i na prawo - piwnicznymi "kazamatami" pod apteką.

Można odnieść wrażenie, jakoby siedziba Rady Dzielnicy Wrotków była "frontem do klienta" - zwłaszcza wtedy, gdy jest on młodym, zdrowym "bykiem", który śmiało pokonuje zakręcone piwniczne schody.

Ciekaw jestem, czy w tej sprawie oficjalne stanowisko zajmą Pełnomocniczki Prezydenta Lublina - panie: Ewa Dados (Pełnomocnik Prezydenta Miasta Lublin do Spraw Seniorów) oraz Joanna Olszewska (Pełnomocnik Prezydenta Miasta Lublin ds. Osób Niepełnosprawnych).

Mój protest odnośnie do lubelskiego referendum z dnia 7 kwietnia 2019 roku

Oto mój protest odnośnie do lubelskiego referendum z dnia   7 kwietnia 2019 roku (dnia 18 kwietnia 2019 r. protest przyjęto w biurze pod...