Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lublin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lublin. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 kwietnia 2019

Mój protest odnośnie do lubelskiego referendum z dnia 7 kwietnia 2019 roku

Oto mój protest odnośnie do lubelskiego referendum z dnia 7 kwietnia 2019 roku (dnia 18 kwietnia 2019 r. protest przyjęto w biurze podawczym Sądu Okręgowego w Lublinie):


__________________________________________________

Lublin, dnia 18 kwietnia 2019 roku
Do
Sądu Okręgowego w Lublinie
Wnoszący protest:
Janusz Polanowski
              
   -    Lublin
Właściwa terytorialna komisja:
Miejska Komisja do Spraw Referendum: Ratusz, plac Króla Władysława Łokietka 1 w Lublinie
Miejskie Biuro do Spraw Referendum:
ul. Peowiaków 13, pok. 30
20-007 Lublin
Protest
dotyczący referendum lokalnego,
przeprowadzonego w Lublinie dnia 7 kwietnia 2019 r.
            Wnoszę protest dotyczący referendum lokalnego w Lublinie, które przeprowadzono w dnia 7 kwietnia 2019 roku oraz wnioskuję o stwierdzenie, że referendum przeprowadzono z naruszeniem przepisów ustawowych (głównie przepisów Ustawy o referendum lokalnym), wywierającym lub mogącym wywrzeć istotny wpływ na wynik referendum, a ponadto wnioskuję o orzeczenie, że odnośne referendum należy powtórzyć, ale w sposób właściwy, szczególnie wolny od naruszeń prawa.
            Jestem mieszkańcem Lublina, uprawnionym do udziału w odnośnym referendum (głosowałem w nim, a także byłem członkiem Obwodowej Komisji nr 166), zaś protest wnoszę z zachowaniem ustawowego terminu (siedmiodniowego) od ogłoszenia wyniku referendum w Dzienniku Urzędowym Województwa Lubelskiego – „ogłoszenie” Wojewody Lubelskiego ogłoszono dnia 11 kwietnia 2019 r. (pozycja nr 2371). Zachowane są więc przesłanki wniesienia protestu z artykułu 66 Ustawy o referendum lokalnym.
Zarzuty
Zarzucam:
I.    Sprzeczność z artykułem 55 ustęp 3 Ustawy o referendum lokalnym Wytycznych dla obwodowych komisji ds. referendum dotyczące przeprowadzenia i ustalenia wyników głosowania w obwodzie w referendum lokalnym w istotnych sprawach dotyczących mieszkańców Lublina zarządzonym na dzień 7 kwietnia 2019 r. w ich punkcie 26 3); ta sprzeczność oznacza także pogwałcenie konstytucyjnej zasady praworządności (legalizmu) – ustanowionej w art. 7 Konstytucji RP – ponieważ Miejska Komisja do Spraw Referendum jest zobowiązana działać na podstawie i w granicach prawa, w tym na podstawie art. 53 ustęp 5 Ustawy o referendum lokalnym.
II.   Przeprowadzenie referendum w oparciu o tak bardzo błędnie sformułowane pytanie, że miało ono wpływ zarówno na merytoryczny wynik referendum (oddawanie głosów na poszczególne warianty), jak i na frekwencję w referendum, co skutkowało nieważnością tegoż referendum (w rozumieniu art. 55 Ustawy o referendum lokalnym).
III. Umiejscowienie części lokali obwodowych komisji do spraw referendum w budynkach, znajdujących się na nieruchomościach bez prawnego dostępu do drogi publicznej – co mogło mieć wpływ na frekwencję w tymże referendum lokalnym.
Wnioski dowodowe
Wnioskuję o przeprowadzenie dowodu:
1.    Z zeznań (składanych na rozprawie po wcześniejszym złożeniu przyrzeczenia) od wszystkich Członków Miejskiej Komisji do Spraw Referendum na okoliczność sformułowania punktu 26. 3) Wytycznych … tejże komisji w sposób sprzeczny z art. 53 ustęp 5 Ustawy o referendum lokalnym oraz na okoliczność (ewentualnego) sprawdzania przez tę Komisję, czy lokalne obwodowych komisji znajdują się na nieruchomościach z prawnym dostępem do drogi publicznej albo bez prawnego dostępu do drogi publicznej.
2.    Z dokumentów (zażądanych przez Wysoki Sąd od Miejskiej Komisji do Spraw Referendum oraz od Prezydenta Lublina) na okoliczności wskazane w powyższym punkcie 1. „wniosków dowodowych”.
3.    Z zeznań (składanych na rozprawie po wcześniejszym złożeniu przyrzeczenia) Przewodniczącego lubelskiej Rady Miasta na okoliczność sformułowania pytania referendalnego o treści wpływającej (a przynajmniej mogącej wpływać) na wynik referendum – zarówno merytoryczny (odnośnie do wskazanych wariantów), jak też związany z frekwencją.
4.    Z (zażądanych przez Wysoki Sąd od Prezydenta Lublina) dokumentów na okoliczność, gdzie dokładnie (np.: numery działek ewidencyjnych oraz ksiąg wieczystych) znajdują się „tak zwane Górki Czechowskie” – czyli obszar, którego dotyczy pytanie w przeprowadzonym dnia 7 kwietnia 2019 r. lubelskim referendum lokalnym.
5.    Z (zażądanych przez Wysoki Sąd, i składanych np. z pomocą Miejskiej Komisji do Spraw Referendum) pisemnej informacji od przewodniczącego każdej obwodowej komisji (do spraw przeprowadzenia odnośnego referendum) na okoliczność czasu stemplowania kart do głosowania w odnośnym referendum lokalnym.
6.    Z (przedstawionych na żądanie Wysokiego Sądu) informacji Miejskiej Komisji do Spraw Referendum na okoliczność dokładnych liczb zwróconych przez obwodowe komisje (do spraw referendum) kart do głosowania – wykorzystanych oraz niewykorzystanych, ze wskazaniem kart podstemplowanych i bez stempla.
Uzasadnienie
Ustawodawca utrzymuje następującą treść artykułu 53 ustęp 5 Ustawy o referendum lokalnym: Wydając kartę do głosowania, obwodowa komisja opatruje ją własną pieczęcią. Komisje do spraw referendów (w tym lubelska Miejska Komisja do Spraw Referendum) mają prawny – w tym konstytucyjny (art. 7 Konstytucji RP) – obowiązek nie tylko szanować Ustawę o referendum lokalnym, ale także stosować ją, co odnosi się do dawanych obwodowym komisjom wytycznych. Wytyczne…, wiążące dla obwodowych komisji, brzmią (w problematycznym zakresie):
26. Przed rozpoczęciem głosowania komisja: […]
3) ostemplowuje pieczęcią komisji karty do głosowania, umieszczając odcisk pieczęci w oznaczonym na karcie miejscu. W celu uniknięcia wydania karty nieważnej zaleca się ostemplowanie wszystkich kart przed otwarciem lokalu tj. przed godz. 7 00; w razie niemożności wykonania tej czynności przed rozpoczęciem głosowania, należy ostemplować karty bezpośrednio po godzinie 700, możliwie przed rozpoczęciem wydawania kart osobom uprawnionym do udziału w referendum; czynność tę wykonuje się w lokalu komisji, niedopuszczalne jest wynoszenie kart do innego pomieszczenia; […]
            Zwroty „opatrywać pieczęcią” oraz „ostemplowywać” można uznać za synonimy. W pozostałym zakresie zacytowany fragment Wytycznych … jest oczywistym przejawem jawnego (niemalże demonstracyjnego) pogwałcenia artykułu 53 ustęp 3 Ustawy o referendum lokalnym, a tym samym naruszenia artykułu 7 Konstytucji RP. Część wniosków dowodowych ma na celu doprowadzenie do sprawdzenia skali realnego wpływu Wytycznych … na funkcjonowanie obwodowych komisji (do spraw referendum), a tym samym na skalę faktycznego (podczas prac obwodowych komisji) znaczenia odnośnego postanowienia Wytycznych … .
Jest mi trudno ocenić, ile osób z tej przyczyny zrezygnowało z udziału w referendum lokalnym. Z pewnością jednak w Lublinie są Wyborcy o wysokim poziomie kultury, w tym świadomości prawnej, którzy mogą bojkotować referendum przeprowadzane z jawnym pogwałceniem obowiązującego w Polsce prawa. To zaś mogło mieć wpływ – i to znaczny – na frekwencję, a więc także na to, że wynik przeprowadzonego dnia 7 IV 2019 r. referendum nie jest ważny.
Na frekwencję w odnośnym referendum mogły wpłynąć – i zapewne wpłynęły – również dwie inne okoliczności: brak dostępu części nieruchomości z lokalami obwodowych komisji wyborczych do drogi publicznej oraz sformułowanie pytania referendalnego.
O skalę problemu lokowania obwodowych komisji wyborczych na nieruchomościach bez prawnego dostępu do drogi publicznej zapytałem w drugiej połowie 2018 roku parę instytucji: NIK (w Lublinie), Prezydenta Lublina, Krajowe Biuro Wyborcze (przy ul. Spokojnej w Lublinie) oraz Wojewodę Lubelskiego. Odpowiedzi były wymijające, jakby sygnalizujące niedogodność pytań dla ich adresatów. Problem jest realny i poważny – na samym osiedlu Nałkowskich w Lublinie chodzi o dwa lokale wyborcze (w miejskich przedszkolach), przy ul. J. Samsonowicza 9 oraz 33a. Wyborców do głosowania może zniechęcać brak prawnego dostępu lokalu wyborczego do drogi publicznej – część wyborców jest świadoma rangi tego problemu i może np. unikać sporów (np. związanych z roszczeniami dotyczącymi własności, art. 222 KC).
            Sporo krytyków zadanego w  odnośnym referendum pytania koncentrowało się na zawiłym sposobie zadania tegoż pytania. Taki zawiłe („niemieckie”) sfromułowanie pytania może utrudniać udzielenie odpowiedzi. Ja wiedziałem, o jaki (mniej więcej) obszar chodzi, bo uczestniczyłem w paru posiedzeniach („ratuszowych”), dotyczących byłego poligonu wojskowego obok Czechowa. Poważnym problemem jest także użycie w tymże pytaniu zwrotu: „tak zwanych”. Nazwy (np.: „Lublin”, „Sąd Okręgowy”, „TBV”) są konkretne – a nie „tak zwane”. „Tak zwaność” w pytaniu zniechęciła sporo wyborców do udziału w referendum oraz wpłynęła na odpowiedzi (np. osoby przekonane, że referendum dotyczy, między innymi, lasku obok ul. Północnej w lub obszaru pomiędzy „nową” ul. Poligonową a południowym odcinkiem „starej” ul. Poligonowej). Zabrakło jednoznacznego i zarazem precyzyjnego wskazania obszaru, którego dotyczy pytanie referendalne.

            Z uwagi na powyższe protest oraz wnioski są zasadne,

__________________________________________________

Dowód przyjęcia pisma przez biuro podawcze Sądu Okręgowego:


czwartek, 11 października 2018

Szukajmy dobra w lubelskiej kampanii wyborczej

Postarajmy się odnaleźć dobro (w aktulnej kampanii wyborczej):
Po upływie niecałych trzech lat od rozpoczęcia kadencji parlamentarnej pan prezes dr Jarosław Kaczyński postanowił odprawić z Sejmu pana Sylwestra Tułajewa - dając mu na pocieszenie walkę o urząd Prezydenta Lublina. Jeżeli wygra, to przestanie być posłem - więc Pan Prezes będzie miał spokój (przynajmniej w Warszawie). Jeśli przegra - to Pan Prezes będzie miał spokój nieco później, bo przegranemu w lubelskich wyborach samorządowych byłoby trudno "załapać się" na listę kandydatów (czy to do Parlamentu w Polsce, czy to do Parlamentu Europejskiego).
Niezależnie od wyników wyborów na Prezydenta Lublina - wygra Pan Prezes (przynajmniej w bardzo dyskretnej rozgrywce z panem Sylwestrem Tułajewem).

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Nowe wywieszki dla starych rozkładów jazdy ZTM.

Komunikat ZTM Lublin w sprawie wprowadzenia rozkładu jazdy na okres aktualnych zimowych ferii szkolnych kończy się słowami - cytat: (..) wszystkie linie trolejbusowe kursować będą zgodnie z dotychczasowym rozkładem jazdy. Oto dowód:

Skoro w okresie aktualnych zimowych ferii szkolnych rozkład jazdy trolejbusów pozostaje bez zmian, to po co wydawać pieniądze na: drukowanie, laminowanie, rozwożenie oraz wywieszanie rozkładów jazdy linii trolejbusowych? Dowodem rozrzutności Zarządu Transportu Miejskiego są nowe wywieszki ze starymi rozkładami jazdy linii trolejbusowych. Oto przykład - z przystanku komunikacji miejskiej przy ul. Diamentowej:
Rozkłady jazdy na przystanku 4401 Samsonowicza 01.

Czy w Lublinie jest lub znajdzie się siła (np. Rada Miasta), która skutecznie rozprawi się z urzędniczą rozrzutnością?

niedziela, 28 stycznia 2018

Lubelski lans: Dres, butla i autobus.

Pasażer autobusu MPK Lublin (linia nr 2) udowodnił dziś, że autobusem lubelskiej komunikacji miejskiej da się przewieźć dużą butlę gazową.

Dres, butla i autobus – Lubelskim autobusem miejskim da się przewieźć butlę gazową - udowodnił to 28 stycznia 2018 (w niedzielę) jakiś człowiek.
Zdjęcie wykonano około godziny 15.45 dnia 28 stycznia 2018 r.
(w rejonie skrzyżowań i mostów obok Kalinowszczyzny i Turystycznej).


To jest lan ... lubelski lans. Dres - butla - autobus.

Obrazek (bez demotywatora).

Różne są "sporty" ...
Náhlovský, Mladý - Fakír a jeho učeň

czwartek, 27 kwietnia 2017

Czy Władze Lublina zrobią prezent cwaniakom od roszczeń?

Części interpelacji pana radnego Piotra Popiela należy dosłownie przyklasnąć. Nad częścią z nich można podyskutować. Zauważyłem jedną interpelację, której uwzględnienie (zwłaszcza w pełni) przez Prezydenta Lublina mogłoby mieć tak bardzo ryzykowne skutki, że być może wchodziłaby w grę właściwość Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - bo chyba tylko ta służba specjalna byłaby w stanie uratować Lublin (a zwłaszcza finanse Lublina) przed opłakanymi skutkami upublicznienia zestawienia nieruchomości, których zwrotu ktoś się domaga.

Oto widok odnośnej interpelacji, którą zamieszczono w Biuletynie Informacji Publicznej:
Duch pracy, gotowość służenia pomocą, zwyczajna ludzka chęć spełnienia czyjejś prośby mogły być uświadomionymi motywami wystąpienia z tą interpelacją (niekiedy na ludzką podświadomość wpływają manipulatorzy). Co więcej, typowa dla masy ludzi ciekawość także mnie mogłaby skłaniać do zainteresowania się szczegółami. Chodzi jednak o bardzo poważny interes publiczny, więc dobrze byłoby projekt takiej interpelacji przez około miesiąc trzymać w szufladzie i dopiero później sprawdzić, czy rzeczywiście powinna być ona wniesiona - a jeśli tak, to w jakim zakresie. Dobry radny nie musi być "fabryką interpelacji".

Przejdźmy do analizy wybranych aspektów odnośnej interpelacji:

  1. Tytuł (Interpelacja w sprawie wykazu nieruchomości należących do Gminy Lublin zagrożonych zwrotami) może wprowadzać w błąd, bo żadna nieruchomość nie jest zagrożona zwrotem - zwrotem nieruchomości może być zagrożony Lublin (jako gmina miejska); poza tym zdarza się bezzasadne występowanie na drogę prawną, z czym nie powinno wiązać się żadne realne zagrożenie dla Lublina i finansów miejskich.
  2. Ewentualne dodatkowe segregowanie (np. w związku z jakąś późniejszą interpelacją) roszczeń o zwrot - według stopnia zagrożenia takimi roszczeniami dla Lublina (i finansów miejskich) - mogłoby stanowić nie tylko dalsze naruszenie tajemnicy prawnie chronionej ("odkrycie kart" przez Władze Lublina), ale również stanowić wskazówkę dla różnych cwaniaków, którzy chcieliby zarobić przy okazji dochodzenia takich roszczeń przez kogoś innego (a prowizje "od uzyskania pieniędzy" bywają zaskakująco wysokie).
  3. Wprawdzie pan radny Piotr Popiel zasadnie czyni zastrzeżenie końcowe o niecelowości podawania w postulowanym przez niego wykazie danych osobowych osób żądających zwrotu (zwrotów), ale sam numer działki ewidencyjnej pozwala zidentyfikować księgę wieczystą (np. za sprawą udostępnianych danych przez organ prowadzący ewidencję gruntów i budynków), zaś księga wieczysta (a zwłaszcza akta księgi wieczystej) dodatkowo zwiększają szansę na dotarcie do dawnych właścicieli lub ich następców prawnych (np. spadkobierców).
  4. Jeżeli już został wykonany wykaz nieruchomości, których dotyczą żądania zwrotu, to powinien on (zwłaszcza jako całość, nawet co do pojedynczej dzielnicy) stanowić jedną z największych tajemnic Władz Lublina - jedyne, co mogłoby zostać upublicznione, to ogólna liczba zgłoszonych roszczeń (być może wraz ze statystycznym ujęciem także najgłówniejszych etapów postępowań), ale bez wskazywania lokalizacji (nawet rejonów), a zwłaszcza numerów działek ewidencyjnych oraz numerów ksiąg wieczystych.
  5. Lubelskie rady dzielnic mają swe zadania i niech się te rady oraz radni dzielnicowi rzeczywiście zajmują ich wypełnianiem - a nie czymś innym, np. graniem "do różnych bramek" (chociażby niewątpliwie raz w interesie publicznym, a raz jako członek rady nadzorczej spółki deweloperskiej lub spółdzielni mieszkaniowej); bez wątpienia wykluczone jest, by pod hasłem spełniania oczekiwań rad dzielnic (oby rzeczywiście wyłącznie tych rad) ujawniane były bardzo wrażliwe dla Lublina i interesu publicznego dane lub zbiory danych (bazy danych).
Z całą pewnością odnośna interpelacja stanowi bardzo poważne wyzwanie nie tylko dla Prezydenta Lublina, ale także dla ratuszowego Biura Obsługi Prawnej - być może (między innymi) wyzwanie w zakresie ewentualnego przedstawienia tejże interpelacji właściwym służbom (np. służbom specjalnym). Chociaż może być po prostu niezręcznie zapraszać czynniki zewnętrzne do wyjaśniania lubelskich trudności i problemów, ale tak mogły podchodzić np. Władze Warszawy przed ujawnieniem "warszawskiej afery gruntowej".

Jeżeli mieszkaniec Lublina chce doprowadzić do zaktualizowania danych w określonej księdze wieczystej (prowadzonej dla jego nieruchomości w Lublinie), to ma obowiązek uzyskać w Wydziale Geodezji lubelskiego Urzędu Miasta potrzebne dokumenty (np. wypis lub wyrys z ewidencji gruntów i budynków) - z klauzulą, że dany dokument może stanowić podstawę wpisu w księdze wieczystej (z taką klauzulą wiąże się wyższa opłata administracyjna). Jeśli ktoś (np. jakiś przedsiębiorca) chce nabyć lub utworzyć potrzebną mu bazę danych, to oczywistością są związane z tym wydatki. Dlaczego więc Władze Lublina miałyby upubliczniać urzędowe bazy danych albo fragmenty takich baz danych ze skutkiem w postaci dostarczenia gratis (zbioru) danych ułatwiających działalność zarobkową pośrednikom "od uzyskiwania odszkodowań" lub "od odzyskiwania gruntów" - i to w przypadku roszczeń przeciwko Lublinowi? Taki proceder faktycznie byłby antylubelską dywersją - niezależnie od uzasadnień jakichkolwiek interpelacji, próśb lub apeli.

Podkreślam, że bardzo daleki jestem od doszukiwania się w tejże interpelacji złych intencji Pana Radnego, którego poznałem ponad ponad 20 lat temu - czyli w zamierzchłych czasach przed tym, gdy przeszedł ze mną "na pan" w związku z żądaniami SM Nałkowskich, w której Radzie Nadzorczej wówczas zasiadał - żądań tych dotyczy audycja telewizyjna To jest temat z dnia 3 września 2015 roku). Po prostu: wiek męski stawia sobie właściwe wyzwania.

Byłoby dobrze, gdyby Pan Radny jak najszybciej omawianą interpelację wycofał lub ograniczył zawarty w niej postulat wyłącznie do opublikowania absolutnie podstawowych danych statystycznych na temat roszczeń o zwrot lubelskich nieruchomości. Byłoby także dobrze, gdyby Przewodniczący lubelskiej Rady Miasta rzeczywiście krytycznie podchodził do przedstawianych za jego pośrednictwem interpelacji radnych - w tym np. podejmował rozmowę z radnym (chociażby w towarzystwie ratuszowego prawnika) w przypadku otrzymania interpelacji mogącej mieć bardzo poważne negatywne skutki prawne lub ekonomiczne.

Zdaję sobie sprawę z tego, że funkcjonariusze publiczni (np. radni lub urzędnicy) mogą mieć problem z asertywnością - zwłaszcza wobec sprawnych manipulatorów (a takimi bywają faktyczni lobbyści). Mieszkańcy Lublina składają się na pensje urzędnicze oraz na diety radnych w zupełnie innych celach, niż spełnianie przez nich (nawet bardzo pięknie "opakowanych") życzeń osób interesownych - niezależnie od tego, szyldami jakich fundacji lub stowarzyszeń takie osoby mogą się zasłaniać oraz jak bardzo szczytne hasła takowe osoby głoszą (np.: "cnotliwy urzędnik" lub "nieskalana urzędniczka"). Czasami, a niekiedy często, zwyczajnie trzeba powiedzieć "Nie!" lub wskazać drzwi wyjściowe - bez obawy o to, że w jakimś serwisie internetowym znajdą się utyskiwania na "złego urzędnika" lub "złego radnego". Urzędnik i radny ma być dobry dla mieszkańców - a nie dla samozwańców, którzy mogą (np. pod pozorem działalności ze szczytnymi hasłami promocyjnymi) faktycznie dążyć do osiągnięcia celów, o których radny lub urzędnik może nie mieć zielonego pojęcia.

Lubelskim radnym oraz urzędnikom miejskim może się przydać (i to bardzo porządne) szkolenie z asertywności - by łatwiej im było podejmować w sposób skuteczny decyzje o "usunięciu zakleszczonego lobbysty" (również w przypadku osób, których szeroko znanemu jawnemu wizerunkowi może brakować tylko aureolki).


środa, 26 kwietnia 2017

Lublin - to stan umysłu.

W związku z już kolejną (chyba trzecią) "nieziemską" turą omawiania planu rozwoju dzielnicy Wrotków w Lublinie przypomniało mi się wykonane jakiś czas temu zdjęcie - tak powstał niżej zaprezentowany demotywator:
- to stan umysłu. – Skojarzenie ściśle związane z kolejną "nieziemską" turą omawiania planu rozwoju dzielnicy Wrotków w Lublinie.(Zdjęcie wykonano w kwietniu 2017 r.na korytarzu jednego z lubelskich szpitali- nie chodzi o "psychiatryk").

Zupełnie jak w jednej czeskiej komedii:

niedziela, 23 kwietnia 2017

Ślepota na potrzeby niepełnosprawnych!

Przy ul. Hirszfelda w Lublinie są domy mieszkalne (w tym wielorodzinne) oraz mieści się Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnych im. Prof. Zofii Sękowskiej w Lublinie (będący placówką miejską).

Ktoś rozsądny mógłby mieć czelność pomyśleć, jakoby otoczenie tegoż ośrodka było precyzyjnie zorganizowane w sposób ułatwiający życie niepełnosprawnym, osobom z ich otoczenia oraz innym ludziom (w tym zamieszkałym w tamtej okolicy). Niestety, zdrowy rozsądek zderza się (być może nawet boleśnie) z realiami. Przyjrzyjmy się wybranym obrazom, ukazującym ul. Hirszfelda i jej rejon.

Oto fragment mapy odnośnego rejonu:
Jak widać (a chodzi o widok w stronę północną), chodnik przy ogrodzeniu Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego ... kończy się przy zjeździe na jego posesję - dalej nie ma chodnika, nawet po drugiej stronie ulicy.
Teraz patrzymy w kierunku południowym - po prawej stronie (czyli od zachodu) jest blok mieszkalny przy ul. Hirszfelda 6, a ciut dalej Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy (jeśli osoba niewidoma lub niedowidząca nie wpadnie na / pod samochód, to może "pocałować" słup):
Pora na pokazanie miejscowego "hitu" (a właściwie kitu) - czyli schodów, pozwalających (ludziom sprawnym i jednocześnie śmiałym) przedostać się z ul. Hirszfelda na chodnik przy Al. Smorawińskiego (albo na odwrót).
Nadal patrzymy w kierunku południowym (od strony chodnika przy Al. Smorawińskiego):
Teraz zaś spójrzmy w dół - to jest w drugą stroną (a dokładnie: na północ):

Nie ma co narzekać. Przecież są schody - a mogli ludziom kazać skakać przez ściankę wspinaczkową. Poza tym, nie każdy upadek ze schodów tak się kończy:

W okolicy znajduje się przystanek komunikacji miejskiej "Szwedzka 02", jest to przystanek linii nr 36 (z opłakanie małą liczbą kursów):
Wystarczyłoby ten przystanek przenieść w kierunku zachodnim ("cofnąć go") - tam, gdzie od lat istnieje zatoka dla samochodów - by bardzo wielu ludzi (w tym okoliczni mieszkańcy oraz niepełnosprawni) miało o wiele większy pożytek z komunikacji miejskiej na tym obszarze, bo taka lokalizacja przystanku komunikacji miejskiej umożliwiłaby zatrzymywanie się tam także autobusom linii nr 74 (z wieloma kursami, szczególnie w dni powszednie):

Miejmy nadzieję, że potrzebne (a zwłaszcza konieczne) zmiany w rejonie ul. Hirszfelda zostaną wprowadzone bez czekania na jubileusz kolejnych 700 lat od lokacji Lublina przez króla Władysława Łokietka.

piątek, 21 kwietnia 2017

Tajemnica spółdzielczego blaszaka.

Obok ul. Jana Samsonowicza (naprzeciwko podstacji ciepłowniczej przy Samsonowicza 25) stoi blaszana buda Spółdzielni Mieszkaniowej im. W. Z. Nałkowskich. Oto widok tejże budy (wraz z obrazem części jej zawartości):
Jak doskonale widać, na ubitej ziemi (czyli na klepisku) stoi traktor marki ZETOR, obok leżą jakieś worki z czymś wyglądającym na chemikalia (może z nawozami sztucznymi). Widok ten - podobnie żenujący, jak siedziba Rady Dzielnicy Wrotków (w także spółdzielczej budowli) - może kojarzyć się z jakąś marnie zarządzaną spółdzielnią kółek rolniczych lub z prywatnym gospodarstwem rolnym, którego właściciel przepił unijne dotacje. Takie przypuszczenia byłyby mylne, dalekie od rzeczywistości. To przecież jest spółdzielnia mieszkaniowa (przynajmniej oficjalnie) - i to nie byle jaka, bo członkiem jej Rady Nadzorczej jest sam pan Tomasz Pitucha (między innymi, jeden z kilkunastu pełnomocników Wojewody Lubelskiego). Nie chodzi o budę jakiegoś prymitywnego wieśniaka - ale o lubelską, spółdzielczą, miejską budę z blachy, bez podłogi i zabezpieczeń ekologicznych, by gleba bez przeszkód mogła przyjmować "bogactwo tablicy Mendelejewa" i by różne syfy (w tym bardzo groźne dla przyrody ropopochodne) mogły dostawać się do wód - a na Wrotkowie i w okolicach (np. na łąkach po drugiej stronie Bystrzycy) umieszczono ujęcia wody pitnej.
Tak to miejsce wyglądało w 2011 roku
(w tle ul. Diamentowa oraz ul. Energetyków):
Osoby zatroskane o stan środowiska naturalnego lub zaniepokojone "darami spółdzielczej chemii" mogą skontaktować się z odpowiednimi służbami - np. z Wydziałem Ochrony Środowiska lubelskiego Urzędu Miasta (tym samym wydziałem, który osikowy kołek wbił w mapę "projektu koncepcyjnego" rozbudowy ul. Jana Samsonowicza).

czwartek, 20 kwietnia 2017

Biletomaty ze "swoim angielskim".

Podkreślenia wymagają duże zasługi Pani Marty Wcisło (lubelskiej Radnej oraz Wiceprzewodniczącej Rady Miasta) w dziele "przekonania" dużej liczby biletomatów w pojazdach sieci ZTM Lublin (a właściwie przekonania nadzorców biletomatów) co do tego, że zasadą w języku angielskim jest używanie końcówki
"-(e)s" w trzeciej osobie liczby pojedynczej czasu teraźniejszego prostego (Present simple). Efektem tych oddziaływań (przeprowadzanych bez rozgłosu) jest to, że wiele biletomatów w pojazdach przestało "zjadać" końcówkę "-s" przypadku czasownika give ("dawać") oraz końcówkę "-es" przy czasowniku do w funkcji "słówka pomocniczego".


Oto przykładowy ekran w wersji przed zmianami (czyli ze z błędną formą don't give):
Rozpowszechniło się używanie w biletomatach wewnątrz pojazdów poprawnych form językowych: gives oraz doesn't give. Dlatego z zaskoczeniem przyjmuję fakt, że część biletomatów w pojazdach lubelskiej komunikacji miejskiej nadal "swój angielski" ma - czyli w istocie buntuje się wobec oddziaływań oświatowych Wiceprzewodniczącej lubelskiej Rady Miasta.

Oto ekran biletomatu, który wciąż "swój angielski" ma (zdjęcie z dnia 20 kwietnia 2017 r.):
Na tak zwany pierwszy rzut oka ktoś mógłby uznać za niezbędne skontrolowanie napisów we wszystkich biletomatach sieci komunikacyjnej Zarządu Transportu Miejskiego w Lublinie. Moim zdaniem, to byłaby przesada. Nie tylko dlatego, że chodzi o biletomaty wewnątrz pojazdów - i to typu (modelu) ukazanego powyżej. Jest jeszcze jedna cecha zawężająca "krąg podejrzanych". Chętnie podzielę się hipotezą na ten temat z Zarządem Transportu Miejskiego. Być może przy okazji udałoby się porozmawiać o dacie rozpoczęcia testów wielokrotnie już omawianej propozycji skorygowania trasy linii nr 19 Dobrym początkiem byłoby dodanie (według skorygowanej trasy) czterech kursów (między szczytami komunikacyjnymi) - po jednym kursie na godzinę; w celu obniżenia kosztów, kursy testowe (czyli obok Politechniki Lubelskiej oraz przez część ul. Głębokiej) mogłyby zaczynać się na pętli w pobliżu os. Kruczkowskiego, a nie na ul. Inżynierskiej.



środa, 19 kwietnia 2017

Siedziba Rady Dzielnicy Wrotków - od d...(dużo mniej reprezentacyjnej) strony.

Władze Lublina dedykują radom dzielnic zespół stron internetowych w miejskim serwisie internetowym. Fundacja Wolności również poświęca sporo uwagi lubelskim radom dzielnic - np. za sprawą serwisów sieciowych: Rady Dzielnic oraz Jawny Lublin. Można by odnieść wrażenie, jakoby lubelskie rady dzielnic stały "frontem do klienta" - czyli były otwarte na współpracę z mieszkańcami, których (podobno) reprezentują, przynajmniej oficjalnie.

Obcy mi jest zamiar kwestionowania dobrych chęci rad dzielnic oraz poszczególnych osób w nich działających. Warto jednak przyjrzeć się, jak hasło "frontem do klienta" przedstawia się w praktyce - i to na samym "poziomie" fizycznej dostępności siedzib lubelskich rad dzielnic. Zgodnie z regułą "bliższa koszula ciału", zaczynam od ukazania aspektów architektonicznych dostępności siedziby Rady Dzielnicy Wrotków. Niech "przemówią" widoki z serwisów internetowych oraz fotografie - wykonane dziś (dnia 19 kwietnia 2017 r.) po godzinie dziewiętnastej.

Lokalizacja (ul. Nałkowskich 112 w Lublinie) następująco przedstawia się na mapach systemu Google:
Ktoś mógłby odnieść wrażenie, jakoby chodziło o aptekę lub o osiedlową przychodnię:
Nic bardziej mylnego! Do siedziby Rady Dzielnicy Wrotków wchodzi się od d...(użo mniej reprezentacyjnej) strony - czyli przez rampę dawnego zaplecza aptecznego, co widać na tym obrazku:
Jesteśmy przed wejściem (o ile trafiliśmy przed rampę wyładowczą).
Skoro już tu dotarliśmy, to spróbujmy wejść - zaczynając od dostania się na rampę:
Tak, tak - współczesne i zarazem zadbane rampy wyglądają zupełnie inaczej (przykład). Postarajmy się, jednak docenić to, że Miasto Lublin z publicznych pieniędzy zapewnia mieszkańcom "powtórkę z historii"; wprawdzie nie jest do żadne Art Deco, ani nawet przaśne warunki z czasów Władysława Łokietka, ale wariacja à la "stary zaniedbany GeeS" również może być - za coś przecież Miasto Lublin płacić czynsz musi (i to komu!), jakby żadnej placówki miejskiej (np. szkoły lub przedszkola) na Wrotkowie nie było.

Gdy już przekroczymy te "święte progi" (co dla staruszków i osób niepełnosprawnych byłoby równoznaczne z cudem), to będziemy mieć tylko z górki - i to dosłownie.

Jesteśmy w środku!

Zostają "tylko schody":

Kroczmy śmiało:

Potem w lewo, dalej prosto i na prawo - piwnicznymi "kazamatami" pod apteką.

Można odnieść wrażenie, jakoby siedziba Rady Dzielnicy Wrotków była "frontem do klienta" - zwłaszcza wtedy, gdy jest on młodym, zdrowym "bykiem", który śmiało pokonuje zakręcone piwniczne schody.

Ciekaw jestem, czy w tej sprawie oficjalne stanowisko zajmą Pełnomocniczki Prezydenta Lublina - panie: Ewa Dados (Pełnomocnik Prezydenta Miasta Lublin do Spraw Seniorów) oraz Joanna Olszewska (Pełnomocnik Prezydenta Miasta Lublin ds. Osób Niepełnosprawnych).

wtorek, 18 kwietnia 2017

Osikowy kołek w mapę "projektu koncepcyjnego" rozbudowy ul. Samsonowicza ...

Lubelski Urząd Miasta, w tym jego Wydział Ochrony Środowiska, potrafi zaskakiwać. Tak też stało się w ostatnią Wielką Środę (to jest dnia 12 kwietnia 2017 r.). Wtedy właśnie na drzwiach części bloków na osiedlu Nałkowskich wywieszono "Obwieszczenie" o wniesieniu odwołań od "decyzji środowiskowej" (dotyczącej planu rozbudowy ul. Samsonowicza oraz części ul. Diamentowej).

Zdjęcie ogłoszenia na drzwiach jednego wieżowców:
Wydział Ochrony Środowiska lubelskiego Urzędu Miasta informację o wydaniu "decyzji środowiskowej" (w związku z planem rozbudowy ul. Samsonowicza oraz części ul. Diamentowej) upublicznił w ograniczonym zakresie. Bez plików z "decyzją środowiskową" oraz z dotyczącym jej postanowieniem jest Obwieszczenie w sprawie wydania decyzji środowiskowej dla rozbudowy ul. Samsonowicza w Lublinie, a poza tym ogłoszenie o wydaniu decyzji środowiskowej wywieszono w zbyt małej liczbie lokalizacji na osiedlu Nałkowskich - w tym pominięto (przynajmniej) część wieżowców (np. wieżowiec przy ul. Jana Samsonowicza 27), więc orientacja większości mieszkańców w tym zakresie jest dramatycznie mała.

Teraz pora na ukazanie tytułowego "osikowego kołka".

Wydziałowi Ochrony Środowiska (a także innym podmiotom) przedstawiono "mapę" bez "zgubionego" wieżowca (87 mieszkań) przy ul. Jana Samsonowicza 17 (a być może także bez innych brakujących budowli) - tę sytuację opisałem niedawno we wpisie pod tytułem Przepuścimy domek mały, a nawet wieżowiec. (tam też znajdują się zdjęcia oraz inne pliki graficzne). Trzeba było dokładnie tydzień temu (dnia 11 kwietnia 2017 r.) być obecnym podczas godzin przyjęć Prezydenta Lublina - wtedy właśnie pan Andrzej Jedziniak (nadal Dyrektor Wydziału Geodezji Urzędu Miasta) bronił wespół z Projektantem użycia map z "wykasowanym" wieżowcem przy ul. Jana Samsonowicza 17. Projektant przejawił wyraźne zaskoczenie informacją o tym, że w związku z takim stanem "map" o sytuacji powiadomione zostało Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Skoro wieżowca przy ul. J. Samsonowicza 17 brakuje na przedstawionej Wydziałowi Ochrony Środowiska "mapie", to jakim cudem temu samemu Wydziałowi Ochrony Środowiska udało się wywiesić ogłoszenia o odwołaniach na blokach (zwłaszcza wieżowcach), które pominięto podczas informowania o wydaniu "decyzji środowiskowej"? Zwłaszcza chodzi o "zgubiony" na "mapach" wieżowiec przy ul. J. Samsonowicza 17, który - według powtarzanych słów pana Andrzeja Jedziniaka oraz Projektanta - znajduje się "poza zakresem zadania"? Dodaję, że ogłoszenie o wniesieniu odwołań od "decyzji środowiskowej" zauważyłem dnia 12 kwietnia 2017 r. na prawie wszystkich wieżowcach wieżowcach przy ul. Samsonowicza (poza wieżowcem przy ul. J. Samsonowicza 21), a ponadto na dwóch innych blokach: przy ul. Samsonowicza 11 oraz przy ul. Samsonowicza 35a.

Właśnie tak bardzo zaskakujące umieszczenie ogłoszenia na drzwiach (od strony parkingu) wieżowca przy ul. Jana Samsonowicza 17 w Lublinie (czyli wieżowca "zgubionego" na "mapach" oraz podobno znajdującego się "poza zakresem zadania") stanowi osikowy kołek wbity w "mapy", które przedstawiono w związku z planem rozbudowy ul. Jana Samsonowicza oraz części ul. Diamentowej; osikowy kołek wbity przez Wydział Ochrony Środowiska lubelskiego Urzędu Miasta, w którym to wydziale najwyraźniej zorientowano się, jak bardzo niewygodnym, a może nawet wprost śmierdzącym, tematem są fantazje na rysunkach hucznie nazywanych "mapami". 

Co więcej, można odnieść wrażenie, że ten problem (ściśle z "mapami" związany) stał się "gorącym kartoflem", który różne instytucje sobie podrzucają lub próbują podrzucić. Wydział Ochrony Środowiska lubelskiego Urzędu Miasta błyskawicznie (zwłaszcza bez czekania na ewentualnie wysłane pocztą odwołania) akta sprawy z "decyzją środowiskową" przekazał Samorządowemu Kolegium Odwoławczemu (o czym świadczy treść dokumentu na w/w zdjęciu), a ponadto ujawnione zostało stanowisko "SANEPIDU" - w sprawie wypowiedział się pan Tomasz Lis (co być może zostanie ukazane w odrębnym wpisie).

Można by nawet odnieść wrażenie, że sytuacja z "mapami", których użyto przy planowaniu rozbudowy ul. Samsonowicza oraz części ul. Diamentowej przypomina niżej zamieszczony fragment z czeskiego filmu pod tytułem Pupendo:

czwartek, 6 kwietnia 2017

Robocze uwagi statystyczne do projektu koncepcyjnego rozbudowy ul. Samsonowicza w Lublinie.

Niżej przedstawiam robocze uwagi statystyczne do "projektu koncepcyjnego" rozbudowy ul. Samsonowicza w Lublinie. Jest to nieco poprawiona wersja materiału, który dnia 20 marca 2017 r. udostępniłem podczas spotkania mieszkańców z panem radnym doktorem Leszkiem Daniewskim. Podczas spotkania omawiano treści przekazane przedstawicielom trzech Wspólnot Mieszkaniowych podczas ratuszowych konsultacji dnia 14 marca 2017 r.
____________________________________________

Miejsca postojowe przy ul. Jana Samsonowicza
(według "projektu koncepcyjnego")
Liczba
Lokalizacja
Uwagi
14
przy Samsonowicza 3 i 5
s. nieparzysta - 14
22
przy Samsonowicza 5
s. nieparzysta - 11, s. parzysta - 11
28
przy Samsonowicza 11
s. parzysta - 28
4
między Samsonowicza 19 i 21
naprzeciwko kiosku i warzywniaka
2
przy Samsonowicza 21
s. nieparzysta – 2
(likwidacja ok. 20 miejsc)
14
przy Samsonowicza 27 (sięgacz nr 3)
 teraz 19 miejsc
(likwidacja ok. 5 miejsc)
20
przy Samsonowicza 37 sięgacz nr 5
najbardziej dopieszczony sięgacz
24
przy Samsonowicza 4
s. parzysta - 24
11
przy Samsonowicza 51a
(blok komunalny)
s. parzysta  - 11
27
przy Samsonowicza 51a i 53
s. parzysta - 27
47
przy Samsonowicza 65 (blok socjalny)
s. nieparzysta - 10, s. parzysta - 37
5
Wapowskiego
s. południowa
218
Suma
Na odcinku z 7 wieżowcami (ok. 560 mieszkań, dystans około 360 metrów) ma zostać zbudowanych 20 miejsc postojowych; w tym 14 na sięgaczu do Samsonowicza 27 (strata 5 miejsc postojowych) oraz 4 naprzeciwko warzywniaka i 2 tuż przy wejściu do Samsonowicza 21 – strata około 20 miejsc postojowych, ale blisko planuje się parking spółdzielczy (gdyby wybudowano ok. 150 metrów ulicy, to obok byłoby wiele miejsc postojowych).

Szacunkowa liczba mieszkań
przy ul. Jana Samsonowicza w Lublinie
Adres
Liczba klatek
Liczba
mieszkań
Uwagi
Samsonowicza 3
5
50
brak zjazdu z drogi publicznej,
blisko sięgacz
Samsonowicza 5
4
40
brak zjazdu z drogi publicznej,
blisko sięgacz
Samsonowicza 7
4
40
brak zjazdu z drogi publicznej
Samsonowicza 11
6
60
brak zjazdu z drogi publicznej
Samsonowicza:
15, 17, 19, 21, 27, 29, 33
(wieżowce)
n/d
560
brak na mapie wieżowca
przy Samsonowicza 17,
zjazd z drogi publicznej tylko
do Samsonowicza 15, 19 i 33
Samsonowicza 35a
6
60
brak zjazdu z drogi publicznej
Samsonowicza 37
6
60
brak zjazdu z drogi publicznej
Samsonowicza 39
6
60
brak zjazdu z drogi publicznej
Samsonowicza 41
5
50
brak zjazdu z drogi publicznej
Samsonowicza 45
4
40
brak zjazdu z drogi publicznej
Samsonowicza 49
4
40
brak zjazdu z drogi publicznej
Samsonowicza 51
6
60
brak zjazdu z drogi publicznej
Samsonowicza 51a (komunalny)
7
70
brak zjazdu z drogi publicznej
Samsonowicza 55
4
40
brak zjazdu z drogi publicznej
Samsonowicza 57
6
60
brak zjazdu z drogi publicznej
Samsonowicza 59
4
40
brak zjazdu z drogi publicznej
Samsonowicza 61
4
40
brak zjazdu z drogi publicznej
Samsonowicza 65
n/d
30
zjazd z drogi publicznej
Suma
1400

Sięgacz nr 1 ma prowadzić także do bloku przy ul. Nałkowskich 84 – 6 klatek (60 mieszkań).
Zjazdy z drogi publicznej tylko do 4 bloków (Samsonowicza: 15, 19, 29, 65) oraz na 20 parkingów Spółdzielni Mieszkaniowej Nałkowskich.
Wszystkich siedem wieżowców na osiedlu Nałkowskich ma nadal pozostać bez urządzonego dojazdu do głównych wejść (od strony zachodniej) – aż tyle wieżowców w takiej sytuacji to ewenement w skali Lublina, bo do wszystkich pozostałych wieżowców tego typu jest możliwość dojazdu od strony jednych i drugich drzwi; można to sprawdzić przy pomocy map internetowych – np: Kalinowszczyzna (rejon ulic: Koryznowej, Niepodległości i Tumidajskiego), blisko ul. Krańcowej, Czechów (w okolicach Smorawińskiego).

Liczba sięgaczy: 6.
Liczba sięgaczy z miejscami postojowymi: tylko 2 – przy Samsonowicza 27 (zmniejszenie liczby miejsc postojowych o 5) oraz przy Samsonowicza 37 (najbardziej dopieszczony sięgacz, w tym z chodnikami po obydwu stronach zjazdu).
Sięgacz  nr 3 (o długości ponad 140 metrów) nie pozwoli nawet na dojechanie służb ratowniczych do pobliskiego (bardzo długiego) bloku przy ul. Nałkowskich 100, a poza tym będzie jednym
z 4 sięgaczy bez ani jednego miejsca postojowego.
Każdy z sięgaczy do Przedszkoli (sięgacz nr 2 oraz sięgacz nr 4) będzie pozbawiony miejsc postojowych (w tym dla rodziców dzieci przedszkolnych i pracowników Przedszkoli) – w dodatku każdy z tych dwóch sięgaczy znajduje się blisko bloków mieszkalnych, których mieszkańcy potrzebują miejsc postojowych.
Sięgacz nr 5 (teraz najbardziej dopieszczony) mógłby przebiegać zupełnie inaczej (jako odgałęzienie sięgacza nr 4) – taki odgałęziony sięgacz (do Samsonowicza 35a i 37) mógłby zawierać kilkadziesiąt miejsc postojowych (ważnych głownie dla mieszkańców bloków przy Samsonowicza: 35a, 37 i 33).
Jezdnia wszystkich sięgaczy (a nie tylko niektórych) powinna mieć szerokość 6 metrów, bo mogą one stanowić zaczyn dla dalszych odcinków dróg publicznych na osiedlu Nałkowskich.
  • Dlaczego wieżowca przy ul. Samsonowicza 17 zabrakło na mapie (być może na udostępnionym do prac projektowych podkładzie geodezyjnym) oraz kto odpowiada za „zgubienie wieżowca” – także na etapie inwentaryzacji projektowej (zinwentaryzowano nawet blaszaki i studzienki odpływowe, a wieżowiec „zgubiono”)???
  • Dlaczego mieszkańcy wszystkich 7 wieżowców mieliby być dyskryminowani w planowaniu nowych miejsc postojowych (zmniejszenie o około 20 miejsc)?
  • Dlaczego planowany parking spółdzielczy – naprzeciwko: wieżowca przy ul. Samsonowicza 19, kiosku z prasą oraz warzywniaka – ma mieć pierwszeństwo przed dokończeniem ul. Samsonowicza (by wreszcie mogła stanowić całość)?
  • Dlaczego najbardziej dopieszczono sięgacz (po mocno nachylonym stoku) do Samsonowicza 37 oraz z jakiego powodu największe zgrupowanie miejsc postojowych przewidziano w pobliżu nieruchomości z blokiem socjalnym przy ul. Samsonowicza 65 (co może skutkować znaczną zmianą wartości tamtej budowlanej działki ewidencyjnej)?

Mój protest odnośnie do lubelskiego referendum z dnia 7 kwietnia 2019 roku

Oto mój protest odnośnie do lubelskiego referendum z dnia   7 kwietnia 2019 roku (dnia 18 kwietnia 2019 r. protest przyjęto w biurze pod...