wtorek, 4 kwietnia 2017

Przepuścimy domek mały, a nawet wieżowiec.

W ramach ewentualnej rewitalizacji lubelskiego Urzędu Miasta i związanych z nim jednostek organizacyjnych (np. zarządów) każda z miejskich struktur mogłaby otrzymać łatwe do zapamiętania hasło rozpoznawcze - zwłaszcza hasło dowcipne. Przykładowo:

Komu przypadłoby w udziale tytułowe hasło: "Przepuścimy domek mały, a nawet wieżowiec" (nawiązujące do refrenu szeroko znanej przyśpiewki)?
Wydziałowi Geodezji Urzędu Miasta.
Dlaczego?
Już wyjaśniam:
Na osiedlu Nałkowskich w Lublinie jest wieżowiec, który znika - na mapach. Gdyby znikał po prostu, to byłyby czary - a tak jest geodezja, lubelska geodezja miejska, od (zbyt?) wielu lat pod tym samym przywództwem. Chodzi o wieżowiec przy ul. Jana Samsonowicza 17
Jak to znika, skoro go widać?
Dowodami są:

  1. Zrzut ekranu z częścią materiałów uzyskanych w Wydziale Ochrony Środowiska (przedłożonych tam w celu uzyskania "decyzji środowiskowej"):
  2. Zrzut ekranu z (przedstawionego przez Lispus) "projektu koncepcyjnego":
Wieżowiec przy ul. Jana Samsonowicza 17 w Lublinie (to jest jeden z siedmiu wieżowców na osiedlu Nałkowskich) został zbudowany około 40 lat temu. Było wystarczająco dużo czasu na uporządkowanie map geodezyjnych. Co więcej, ekipa projektująca odwiedzała osiedle Nałkowskich - przykładowo: Szef Lispusa towarzyszył Prezydentowi Lublina podczas jego wizyty na osiedlu Nałkowskich (związanej z odnośną inwestycją) dnia 13 września 2016 roku. "Projekt koncepcyjny" stanowi dowód na to, że ekipa projektująca policzyła nawet kratki odpływowe w jezdniach oraz istniejące zjazdy na parkingi Spółdzielni Mieszkaniowej Nałkowskich. Jak więc również ta ekipa "zgubiła" cały wieżowiec, w którym jest ponad 80 mieszkań? Dlaczego powierzono tak ważne zadanie (i związane z tym pieniądze publiczne tytułem wynagrodzenia za usługę) komuś, kto może potrzebować specjalistycznego wsparcia okulistycznego (bo "przepuszczenie" wieżowca mogło być skutkiem poważnej wady wzroku)?
Tak wyglądał dziś
wieżowiec przy ul. Jana Samsonowicza 17 w Lublinie
(blok, który przetrwał niejednego prezesa miejscowej spółdzielni mieszkaniowej):
Krótka rozmowa z jedną Urzędniczką "ratuszową", która doceniła znalezienie "zguby" na rysunku szumnie zwanym "mapą", może dawać nadzieję na to, że w strukturach miejskich pracują osoby gotowe do oczyszczenia tych struktur - jeżeli Prezydent Lublina pozwoli im działać, zastępując nimi osoby o odmiennym nastawieniu (zwłaszcza zajmujące ważne stanowiska decyzyjne).
Niestety, niektóre rozmowy z funkcjonariuszami publicznymi na ten temat mogą szokować; ogólnie: bagatelizowanie problemu "zgubienia" wieżowca, proponowanie wyjaśnienia z osobami odpowiedzialnymi za sytuację - czyli gadki w stylu: "ależ owszem, czemu nie":

niedziela, 26 marca 2017

Jedna linia to za mało!?!

Dziś rano na ulicy Romera zauważyłem autobus komunikacji miejskiej z dwoma numerami linii z tyłu (jeden z widocznych numerów to "21") - niestety, wtedy nie zdążyłem zrobić zdjęcia.

Parę godzin później (tuż przed godziną 12:15) naprzeciwko Bazaru (na przystanku nr 1901 "Dworzec Główny PKS 01") sfotografowałem inny autobus lubelskiej komunikacji miejskiej z podwójnym oznaczeniem linii. Oto zdjęcie:
Fotka Janusza Polanowskeho.
Od jakiegoś czasu jeżdżą po Lublinie dwusystemowe pojazdy komunikacji miejskiej - dwusystemowość przejawia się tak różnie, że niekiedy trolejbus od autobusu da się odróżnić jedynie "łapami" albo ich brakiem. Całkowitą nowością są pojazdy "dwuliniowe". Jak widać, wolnego miejsca jest tak dużo, że zmieściłoby się jeszcze więcej oznaczeń linii - by korzystanie z komunikacji miejskiej było jeszcze bardziej ... inspirujące.

wtorek, 17 stycznia 2017

Czyżby była nadzieja na nowe rozwiązania w komunikacji miejskiej?

Z dobrze zorientowanego źródła doszła do mnie informacja o rozpoczętym przed około godziną (czyli ok. godziny 15.30) spotkaniem osób z dwóch miejskich zarządów: Zarządu Transportu Miejskiego oraz Zarządu Dróg i Mostów.

W niejednym piśmie (w tym z podpisem Wiceprezydenta Lublina), które widziałem, oraz w niejednej rozmowie z pracownikami Zarządu Transportu Miejskiego zawarty był sygnał, jakoby jakaś zmiana (np. trasy linii autobusowej) wymagała "zmiany drogowej" (np. wybudowani zatoki przystankowej lub zmiany geometrii skrzyżowania ulic). Być może takich zagadnień nazbierało się już tak wiele, że doszło do spotkania, które być może spotkanie nadal trwa. Takie spotkania powinny być czymś zwyczajnym (wprost oczywistym) i realizowanym na bieżąco; oczywiście, byłoby sprawniej dokonywać uzgodnień w jednym wspólnym zarządzie - ale dopóki w Lublinie istnieją dwa odrębne zarządy, oby korzystnych dla lublinian spotkań tego rodzaju było jak najwięcej.

Miejmy nadzieję, że wkrótce ukaże się oficjalny komunikat w związku z dzisiejszym spotkaniem pracowników ZTM oraz ZDM - zwłaszcza z dobrymi dla pasażerów informacjami.

Mój protest odnośnie do lubelskiego referendum z dnia 7 kwietnia 2019 roku

Oto mój protest odnośnie do lubelskiego referendum z dnia   7 kwietnia 2019 roku (dnia 18 kwietnia 2019 r. protest przyjęto w biurze pod...